Muszę obserwować i analizować, bo taka jest moja praca - i chociaż czasem myślę, że to najmniej ważna rzecz na świecie, są momenty, w których wiem, że zaraz nastąpi efekt motyla. Uczę ich wszystkich szukania w sobie dobroci. Goodness and kindness. Modlę się, żeby to działało u nich tak, jak działa u mnie i u wszystkich ludzi z branży, jakich znam - jesteś w graniu taki, jakim jesteś człowiekiem.
Znowu zeszłam w dołek zdelikatnienia, trochę przez hormony, a trochę przez to, że w końcu mogłam odpocząć, a moja głowa wieczorami nareszcie zamieniła się w upragnioną czarną dziurę. Obserwuję sobie to delikatnienie z ciekawością - sztuczny estrogen i progesteron sprawiają, że jestem miękka w ten sposób, w który miękną moje koleżanki w ciąży. Z tą miękkością jestem w domu. Rozum antynatalistki, serce matki polki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz